-Spokojnie, nie ruszaj się, bo jeszcze zrobisz sobie krzywdę!
-Siostro Joy? Jak ja się tu znalazłam? I co z rannymi? Muszę tam wrócić!
-Spokojnie, leż. Z rannymi wszystko dobrze, wszyscy już zostali opatrzeni!
-A pożar? Nadal się pali?
-Nie, ekipa ratownicza już się wszystkim zajęła. Możesz już odpocząć.
-Ale.. gdzie ja jestem?
-Jesteś w Pokoju dla trenerów w Centrum, Kanton cię tu przyniósł.
-Kanton? Ten chłopak na którego wpadłam na korytarzu?
-Bardzo możliwe że na niego wpadłaś, wniósł cię do tego pokoju i udzielił podstawowej pierwszej pomocy, a potem sam pobiegł gasić pożar. Szef ratowników powiedział że bez neigo by się nei udało dogasić pożaru.
Słysząc to uspokoiłam się, i rozejrzałam się po pokoju.Był to standardowy pokój Centrum, jedyne co go wyróżniało to kilka rzeczy trenera który tu mnie tu przyniósł.Jakiś plecak, śpiwór, standard dla każdego trenera.
-Siostro Joy, a co z tym Seedotem?
-Już wszystko dobrze podaliśmy mu płyny i teraz jest w 100% zdrowy. Myślę, że nawet...
Siostra nie dokończyła , bo nagle do pokoju wpadł Seedot, i natychmiast rzucił się na mnie
-Seedot! Wszystko w porządku? Wyglądasz całkiem całkiem!
-Seedot! Seedot!
-Ahaha, chyba chciałbyś być moim pokemonem, co? Poczekaj, tu leży jakiś pokeball, zaraz się to załatwi...
-Poczekaj, Ewa! Ten Pokeball nie jest twój!
Zanim siostra Joy zdążyła mnie powstrzymać, już trzymałam w ręku Greatballa, Seedot odsunął się od łóżka, a ja rzuciłam w niego Greatballem.Zatrząsł się tylko raz.
-Eh... Ewa, będziesz musiała odkupić tego pokeballa Kantonowi... Ale wracając do tematu. Twój dom się spalił tak? Gdzie teraz zamieszkasz?
-Nigdzie, wyruszę w podróż!Za długo to odkładałam. W końcu 16 lat to aż o rok za dużo prawda?
-Na podróż można wyruszyć w każdym wieku, jeśli chcesz to możemy co wydać zestaw startowy, ale na razie odpoczywaj.Kanton zaraz wróci, i chyba będzie na ciebie zły za tego pokeballa...
**********
Dzisiaj się dużo nei działo, ale jak na razie mam czysty obraz tego co się dalej będzie dziać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz