środa, 10 lutego 2016

Konton #1

-Konton, dopiero 5 a ty już na nogach? Tak wcześnie?
-Jak nie wstanę rano, to kiedy wstanę? Poza tym, Lombre chyba jest głodny, trzeba go nakarmić.
-Po prostu nie chcesz już dalej spać. No cóż, to twój wybór. Kiedy będziesz wyruszać?
-Może za jakąś godzinę, poczekam aż słońce wstanie, a do tego momentu postaram się uzupełnić zapasy. Wiesz może gdzie mogę teraz kupić jedzenie dla pokemonów?
-Haha! O piątej nad ranem? Wszystko jest jeszcze zamknięte, nawet Sklepik Centrum Pokemon.
-Skoro wszystko jest zamknięte, to dlaczego ty już pracujesz?
-Oh, miałam nocną zmianę, ktoś musi czuwać na wypadek gdyby jakiś trener pokemon przyszedł w nocy.
-Brzmi sensownie. Pójdę się spakować, więc na razie żegnam.
-Powodzenia w podróży Kanton!
Z korytarza wszedłem do pokoju, aby zastać tam śpiącego Lombre'a, skromne łóżko, a na szafeczce obok niego leżący plecak z całym moim dobytkiem.Jeśli śpiwór, 3 Pokeballe, butelkę oczyszczającą wodę,starą wersję Pokedexu i trochę pieniędzy można uznać za dobytek...
Nagle z korytarza dobiegły jakieś odgłosy, jakby kula burzowa wpadła do Centrum.
-Słodki Arceusie, co się tam dzieje? Lombre, idziemy to sprawdzić!
Na korytarzu zobaczyłem niską dziewczynę w podartych ciuchach trzymającą Seedota w ramionach, biegnącą w stronę siostry Joy
-Siostro! Siostro! Pomocy! W mieście wybuchł pożar! Ten Seedot został poważnie ranny proszę mu pomóc!
Reakcja siostry Joy była natychmiastowa, podbiegła do dziewczyny i bez pytań porwała jej Seedota z ramion, a potem od razu pobiegła do pokoju zabiegowego. Zaraz po tym w Centrum rozległ się alarm informujący pozostałe siostry o zagrożeniu, po czym karetka pogotowia zaraz wyjechała z garażu.
Podbiegłem do stojącej dziewczyny i zacząłem ją wypytywać:
-Pożar nadal trwa?
-Tak, jest już lepiej ale wiele budynków nadal się pali, zaraz tam wrac.. *khe khe* am....
-Nie w tym stanie, zrobisz więcej krzywdy niż pomożesz. Zostań tu! Lombre, za mną!
-Nie! Ja.. pomogę...
Razem z tymi słowami dziewczyna zemdlała na podłodze. Nie mogłem jej tak zostawić, więc wciągnąłem ją do mojego pokoju i położyłem na łóżku. Na szybko nałożyłem masę na oparzenia, która zaczeła świecić na czerwono.
-Lombre, za dużo już czasu nam to zajeło. Idziemy!
************
W mieście palił się 1 budynek, trzy dogasały. Razem z Lombrem szybko podbiegliśmy do tego płonącego i zobaczyliśmy przy nim ekipę pokemonów próbującą ugasić płomień, ale widać było że są już zmęczeni i ledwo powstrzymują pożar przed rozprzestrzenianiem się.Bez zastanowienia zacząłem im pomagać
-Lombre, Hydropompa! 
Natychmiast podszedł do mnie szef straży, wysoki facet z wąsem i pełnym stroju przeciwpożarowym.
-Zacząłbym cię przeganiać, ale potrzebujemy teraz każdej pomocy! Jesteś pewien że twój Lombre da sobie radę?
-Wierzę w niego, poradzi sobie. Przyszedłem z Centrum, karetka już dojechała?
-Tak, już tu są! Zaczęli już opatrywać rannych!
*********

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz