-Dziękuję siostro Joy! Teraz już pójdzie jak z płatka!
Spojrzałam na mój zestaw. Wszystko wyglądało dosyć standardowo,czerwony śpiwór, trochę jedzenia, 5 pokeballi, latarka. Nic specjalnego, ale an początek starczy. W normalnym zestawie znajduje się jeszcze Pokemon, ale ja już mam Seedota, więc nei dostałam swojego. I dobrze, Seedot wystarczy.Mam nadzieję.... Gdy weszłam do holu głównego zobaczyłam tego czarno-włosego chłopaka który podobno pomógł w gaszeniu pożaru. Powinnam mu podziękować za opatrzenie mnie, więc podeszłam do niego, ale to on zaczął rozmowę.
-A więc wzięłaś swój zestaw, tak? Nie jesteś aby za stara na podróżowanie?
-Ej! A ty nie jesteś za młody na wnoszenie młodych dam do swojego łóżka? Poza tym, to że mam rok więcej niż normalni ludzie wyruszający w podróż nei oznacza że nie mogę w nią wyruszyć.
-No cóż, nieważne. Ale chyba wisisz mi greatballa, prawda?
-Em.... Tak, to prawda, ale spokojnie, zapłacę za niego..
**********
Kiedy przyjrzałem się tej dziewczynie, coś mnie tknęło. Chyba zabiorę ją ze sobą. Może to coś w jej niespokojnym uśm.... Nie, to nie to. Na pewno nie.
-Hm.. myślę że znajdzie się na to sposób....
-???
-Co powiesz na wyruszenie ze mną?
-Ale... Dlaczego?
-Twój seedot nie da sobie rady z samą tobą, i ty to wiesz mam nadzieję. Z moją pomocą będzie ci łatwiej. A mnie będzie łatwiej ze zniżkami w sklepach Centrum. Zgodzisz się na to? Pamiętaj że wisisz mi Greatballa...
Musiała się zgodzić, nie ma szans na to żeby nie poszła na ten układ.
-No cóż... Myślę że mamy umowę. To od czego zaczynamy, partnerze?
-Pierwsze od czego zaczniemy to trening twojego Seedota. W tej chwili nie przyda się bardzo ale, po treningu na pewno zacznie być przydatny.
-Masz na to jakiś plan czy od razu idziemy w podróż?
-Bardzo szybko zmieniasz nastawienie.Najchętniej zostałbym jeszcze trochę w Centrum, ale moje fundusze mi na to nie pozwalają.
-Ho ho ho, czyli problemy z kasą są większe niż myślałam, tak?
-Na razie to nei twój problem, więc go zostaw. A zasadniczo to jak masz na imię?
-Ewa. A ty?
-Kanton. Mam na imię Kanton.
**********
Łał, jestem lekko spóźniony, a szkoła się zaczyna, więc wątpie że będę nadążał z odcinkami na czas.
I muszę zapamiętać: Pisanie na telefonie jest przyjemne, ale człowiek nei widzi ile napisał. Bayo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz